Ulotka w warsztacie samochodowym. Jak wykorzystać ją w czasach reklamy cyfrowej?
Ulotka wręczona po naprawie może zostać w samochodzie klienta i przypomnieć o warsztacie dokładnie wtedy, gdy ponownie będzie potrzebował pomocy.
Reklama internetowa świetnie sprawdza się w pozyskiwaniu klientów. Google może pokazać warsztat kierowcy szukającemu mechanika, a reklama w mediach społecznościowych przypomnieć o sezonowej wymianie opon lub serwisie klimatyzacji. Problem pojawia się później. Reklama znika z ekranu, a wraz z nią często znika również nazwa firmy.
W przypadku warsztatu samochodowego jest jeszcze jeden moment, który można wykorzystać marketingowo: klient właśnie odebrał samochód, zna firmę i ma za sobą rzeczywiste doświadczenie z usługą. Wtedy dobrze przygotowana ulotka może mieć zupełnie inną funkcję niż materiał rozdawany przypadkowym osobom na ulicy.
Nie musi przekonywać nieznajomego, żeby pierwszy raz zaufał warsztatowi. Ma sprawić, aby za kilka tygodni lub miesięcy dotychczasowy klient szybko przypomniał sobie, gdzie zadzwonić.
Reklama internetowa działa wtedy, kiedy klient ją widzi
Dużą zaletą reklamy cyfrowej jest możliwość dotarcia do kierowcy w konkretnym momencie. Gdy ktoś wpisuje w Google nazwę usterki albo szuka warsztatu w swojej okolicy, internet pomaga znaleźć odpowiednią firmę. Właśnie dlatego działania online powinny być ważną częścią marketingu lokalnego warsztatu.
Jednocześnie kontakt z reklamą cyfrową jest zwykle chwilowy. Użytkownik widzi wynik wyszukiwania, reklamę, profil firmy lub post, wykonuje określone działanie i przechodzi dalej. Po zakończeniu naprawy nie ma też żadnej gwarancji, że przy kolejnej usterce ponownie zobaczy reklamę tego samego warsztatu.
Może wpisać inne zapytanie. Może znajdować się w innym miejscu. Może zobaczyć konkurencję. Może też po kilku miesiącach zwyczajnie nie pamiętać nazwy firmy, z której wcześniej korzystał.
Ulotka może zacząć pracować dopiero po wykonaniu naprawy
Typowa ulotka reklamowa kojarzy się z pozyskiwaniem nowych klientów. Rozdawaniem na ulicy, wkładaniem do skrzynek pocztowych albo pozostawianiem w lokalnych punktach.
Warsztat może odwrócić ten sposób myślenia. Zamiast pytać wyłącznie „jak dotrzeć z ulotką do nowych osób?”, warto zadać inne pytanie: „co mogę dać klientowi po naprawie, żeby ułatwić mu kolejny kontakt z warsztatem?”.
To zupełnie inna sytuacja marketingowa. Klient już wie, gdzie znajduje się warsztat. Zna jego obsługę. Właśnie zapłacił za wykonaną usługę. Ulotka trafia więc nie do przypadkowego odbiorcy, ale do osoby, która rzeczywiście korzysta z usług motoryzacyjnych i może potrzebować ich ponownie.
Można dołączyć ją do rachunku, faktury lub dokumentów przekazywanych po naprawie. Można również umieścić ją w samochodzie, na przykład w miejscu, z którego klient bez problemu zabierze ją do schowka.
Najlepsze miejsce dla reklamy warsztatu może znajdować się w samochodzie klienta
Wyobraźmy sobie prostą sytuację. Kierowca odbiera samochód po wymianie hamulców. Wraz z dokumentami otrzymuje niewielką ulotkę warsztatu. Na pierwszej stronie widzi nazwę firmy, numer telefonu i informację o rabacie na kolejną usługę.
Nie musi jej teraz dokładnie czytać. Najważniejsze, aby miał powód, żeby jej nie wyrzucać.
Jeżeli ulotka trafi do schowka, bocznej kieszeni albo organizera w samochodzie, pozostaje tam również wtedy, gdy kampania internetowa dawno się zakończyła. Nie wymaga kolejnego budżetu reklamowego za każde wyświetlenie. Jest fizycznym przypomnieniem o firmie, która już obsługiwała dany samochód.
Jej największa wartość może ujawnić się dopiero kilka miesięcy później.
Zapala się kontrolka. Klimatyzacja przestaje chłodzić. Samochód zaczyna wydawać niepokojący dźwięk. Kierowca przypomina sobie warsztat, ale nie pamięta jego nazwy albo numeru telefonu. Jeśli w schowku leży materiał otrzymany po poprzedniej naprawie, droga od problemu do kontaktu staje się bardzo krótka.
Rabat na kolejną naprawę daje powód, żeby zachować ulotkę
Sama nazwa warsztatu i lista usług mogą być niewystarczającym powodem do przechowywania materiału. Dlatego projekt warto uzupełnić o konkretną korzyść dostępną przy kolejnej wizycie.
Może to być na przykład rabat dla stałego klienta, zniżka na wybraną usługę albo inna korzyść ustalona przez warsztat. Jeżeli rabat ma określone zasady lub termin ważności, trzeba przedstawić je jasno na materiale.
Mechanizm jest prosty. Ulotka przestaje być wyłącznie reklamą. Zaczyna pełnić również funkcję kuponu, który może przydać się w przyszłości.
To właśnie użyteczność materiału zwiększa szansę, że klient nie pozbędzie się go od razu. Podobną zasadę można wykorzystać również w innych branżach. W poradniku jak sprawić, aby klient nie wyrzucił ulotki, pokazujemy także znaczenie projektu, treści oraz dodatkowej wartości dla odbiorcy.
Ulotka nie musi konkurować z Google. Może zrobić coś innego
Porównywanie reklamy drukowanej z cyfrową na zasadzie „która jest lepsza?” prowadzi do niewłaściwego pytania. Warsztat potrzebuje obu kanałów do innych zadań.
Google pomaga pojawić się przed osobą, która właśnie szuka mechanika. Profil firmy pomaga sprawdzić opinie, lokalizację i godziny pracy. Strona internetowa może dokładniej zaprezentować zakres usług.
Ulotka pozostawiona po naprawie pełni inną rolę. Łączy wcześniejszą wizytę z przyszłą potrzebą.
W praktyce materiały drukowane i cyfrowe można połączyć również na jednej kartce. Kod QR może prowadzić do strony warsztatu, formularza kontaktowego, mapy dojazdu albo miejsca, w którym klient może wystawić opinię. Adres strony internetowej ułatwia sprawdzenie oferty, a dobrze wyeksponowany numer telefonu umożliwia natychmiastowy kontakt.
Co umieścić na ulotce wręczanej klientowi warsztatu?
Taka ulotka nie powinna przypominać małego katalogu. Klient zna już firmę. Nie trzeba ponownie opowiadać mu całej historii warsztatu.
Najważniejsze informacje powinny dać się znaleźć w kilka sekund:
- nazwa i logo warsztatu, aby materiał był od razu rozpoznawalny,
- duży numer telefonu, ponieważ w chwili awarii jest ważniejszy niż długi opis firmy,
- adres warsztatu, szczególnie gdy firma pozyskuje klientów lokalnie,
- najważniejsze usługi, aby przypomnieć klientowi, z czym jeszcze może wrócić,
- korzyść przy kolejnej wizycie, jeśli warsztat stosuje program rabatowy lub inną formę zachęty,
- kod QR, jeżeli prowadzi do konkretnego i przydatnego miejsca,
- czytelne wezwanie do działania, dopasowane do funkcji materiału.
Nie każda informacja zasługuje na równie mocną ekspozycję. W projekcie dla warsztatu numer telefonu może być ważniejszy niż adres profilu na Facebooku. Lista pięciu najczęściej wykonywanych usług może być bardziej użyteczna niż kilkanaście drobnych pozycji zajmujących całą stronę.
Przykład gotowego układu można zobaczyć na stronie ulotki reklamowej Auto Serwis. Projekt zawiera miejsce na promocję, dane kontaktowe oraz zakres usług warsztatu.
Nie wkładaj do samochodu zwykłej reklamy. Zostaw klientowi coś użytecznego
To najważniejsza różnica między tym sposobem dystrybucji a masowym rozdawaniem ulotek.
Jeżeli klient znajduje w samochodzie kartkę z dużym napisem „AUTO SERWIS, ZAPRASZAMY”, może potraktować ją jak kolejną reklamę. Jeżeli otrzyma czytelny materiał z numerem telefonu i realną korzyścią przy następnej wizycie, ma więcej powodów, aby schować go na później.
Projekt powinien więc zaczynać się od odpowiedzi na pytanie: dlaczego klient miałby zachować tę ulotkę?
Dopiero później warto zastanawiać się nad zdjęciem samochodu, kolorem tła czy liczbą prezentowanych usług.
Ulotkę można wykorzystać także jako przypomnienie o następnej usłudze
Nie każda kolejna wizyta wynika z nagłej awarii. Część usług samochodowych jest wykonywana okresowo lub sezonowo. Ulotka może więc przypominać nie tylko o samym warsztacie, lecz także o powodach kolejnego kontaktu.
Na odwrocie można pozostawić miejsce na ręczne wpisanie daty lub przebiegu następnej kontroli, wymiany oleju czy innej czynności serwisowej, jeżeli pasuje to do sposobu pracy danego warsztatu.
Wtedy drukowany materiał dostaje jeszcze jedną funkcję. Staje się prostą kartą przypominającą, którą klient może pozostawić w samochodzie razem z dokumentami.
Nie trzeba też umieszczać na jednej ulotce wszystkiego. Jeżeli warsztat chce przekazać bardziej rozbudowaną ofertę, warto dobrać format do rzeczywistej ilości informacji. Porównanie możliwości znajdziesz w poradniku DL, 2DL czy 3DL – jaki format ulotki wybrać?.
Projekt powinien być czytelny również po kilku miesiącach
W przypadku ulotki rozdawanej na ulicy pierwsze sekundy decydują o tym, czy odbiorca w ogóle na nią spojrzy. Materiał pozostawiony po naprawie ma trochę inne zadanie. Powinien szybko przekazywać potrzebne informacje również wtedy, gdy klient wyciągnie go ze schowka po dłuższym czasie.
Dlatego najważniejsze elementy nie powinny zależeć od aktualnej kampanii reklamowej. Numer telefonu, nazwa warsztatu, adres oraz główne kategorie usług zachowują swoją użyteczność dłużej niż krótkoterminowe hasło promocyjne.
Jeżeli stosowany jest rabat czasowy, data jego obowiązywania musi być czytelna. Jeśli materiał ma być przechowywany długo, można również rozważyć korzyść bez krótkiego terminu ważności.
Przed oddaniem projektu do druku warto też sprawdzić typografię, hierarchię informacji, dane kontaktowe i czytelność. Więcej przykładów problemów projektowych opisujemy w materiale o najczęstszych błędach w projektach ulotek reklamowych.
Najcenniejsza ulotka może trafić do osoby, która już jest Twoim klientem
Warsztaty często koncentrują marketing na zdobywaniu kolejnych kontaktów. Google, reklamy lokalne, social media i polecenia mają przyprowadzić nowego kierowcę. Tymczasem po wykonaniu pierwszej usługi pojawia się druga możliwość: ułatwić temu samemu klientowi powrót.
Ulotka dołączona do rachunku albo pozostawiona w samochodzie kosztuje niewiele uwagi podczas obsługi, a może zostać z kierowcą znacznie dłużej niż pojedynczy kontakt z reklamą na ekranie.
Nie zastępuje reklamy cyfrowej. Uzupełnia ją w miejscu, do którego reklama internetowa nie ma stałego dostępu: w samochodzie klienta.
Jeżeli przygotowujesz materiały dla warsztatu, zacznij więc nie od pytania „co napisać na ulotce?”, ale od prostszego: co powinno znaleźć się w schowku klienta, aby przy następnej usterce chciał po to sięgnąć?
Z bloga e-Reklamowe